tom drugi

Wpisy z tagiem: opisy

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Czarownicy mówią, że jeden człowiek to co najmniej dwie istoty: po jednej ludzkiej stronie rozum, społeczne uzgodnienia;  po drugiej coś niewysłowionego.

Świat o tym nie wie, więc z tym igra.

Mówią, że na magię lepiej nie patrzeć bezpośrednio, mrugać, przymrużać, a nie wlepiać oczy.

Co ma być, wybierać ciałem, ono wie, kiedy wybieramy niewłaściwie.

Mówią, że po to, aby dojść do magii, trzeba zacząć od prostych rzeczy, które zapobiegają uznawaniu czegokolwiek za oczywiste.

Przemawiać do roślin i zwierząt i robić to przy ludziach.

Słuchać odpowiedzi.

Mówią, żeby oszczędnie obchodzić się ze światem, nie wyczerpywać siebie ani innych.

I nie martwić się, martwienie się to martwota.

 

niedziela, 22 kwietnia 2012

Energia. Coś wyczuwalnego pod spodem, pomiędzy, pomimo tego, co istnieje na wierzchu jawy, w rzeczywistości uzgodnionej. To jest mocne w fotografiach Brendy Turnnidge, m.in. w tej wczoraj zamieszczonej, z obszarpanymi papierami na nie wiadomo jakim murze >> 

Artystka wyczuwa śnienie w płótnie, papierze i kamieniu wiedząc, że zwyczajna rzeczywistość to nie tylko to, co konkretne.  Leonardo da Vinci pisał, że artyści powinni wpatrywać się w ściany z łuszczącym się tynkiem, dopóki nie zobaczą obrazów wyłaniających się z kształtów tynku: tam jest śnienie i można je zobaczyć, można je wydobyć, można ze śnienia wydobyć formę, która już wcześniej była obecna w kamieniu. Artyści i ludzie kultur plemiennych rozwinęli zdolność dostrzegania śnienia czyli mocy ukrytej za postaciami spotykanymi w nocnych snach i w dziennej rzeczywistości.

Ale dostęp do tej energii mają wszyscy.

________________________________________

Arnold Mindell - Śnienie na jawie

sobota, 21 kwietnia 2012

Pioruny będą znowu. Bosze. To by były już drugie w tym roku, będzie burza i drżenie. To atawizm i teraz biegiem pisze te zdania, żeby uciekać z terenu zagrożonego jakim jest komp, nie ja wymyśliłam, że kompy zabijane są na miejscu. Więc idzie to. Może przejść bokiem, ale może nie przejść. A wrociłam i poczytałam sobie tylko chwilę o Hindusie, który płacił za apartamenta paryskie (pocz.lat30XXw) perłami zawieszonymi na szyi, co jakiś czas spieniężał jedną i chodził po holu podpierając się laseczką hebanową a boye pierzchali. Nie mogę dokończyć. Perły z Oceanu Indyjskiego są najgrubsze i mogą ci zapewnić utrzymanie do końca życia, mówił. No, niestety.

_______________________________________

Henry Miller - Zwrotnik Raka

piątek, 20 kwietnia 2012

Pod tą białą ścianą na wideo jest coś kolorowego, jakby ktoś wyszedł ze snu i zobaczył go na zewnątrz, to się zdarza, ale wrócił do wewnętrza,  tam tło snowe od razu robi się niebieskie. Dalej nie wiem, co się stało, film ma 7 minut, tego nie wytrzymam. Obiecałam sobie przed chwilą, że żadnych dziś więcej rewelacji nie będę spostrzegać. Ani nie zanotuję. Ani z tej księgi finnegańskiej nie sfinguję czegoś. Tam się kwarcyty kruszą i ktoś swoje koślaże buty stawia na ogrzeżach świata. Chyba to ja jestem. W manifeście upamiętniającym sa trzy strony nazw, może będą się nadawać.

______________________________

James Joyce - Finneganów tren

czwartek, 19 kwietnia 2012

Podpisała w moim imieniu

umowę na te akrobacje,

lewitacje pod sufitem.

Mówi, że trudno się wycofać.

Wciąż wyczytuje, co napisano drobnym drukiem.

Czuję się wrobiona.

Publiczność czeka, ale mówię: nie.

 

sen 18.04.12

Na rogu Filtrowej

widok na tle muru, za którym są filtry:

unoszące się czarne, falujące, puste w środku

przestrzenie,

machające skrzydłami o rozpiętości

co najmniej dwu metrów,

jak latawce czarowników

albo nadziemskie ćmy.

 

sen 17.04.12

Piękny, elegancki sen o niczym.

Dużo ludzi, wieczór.

Mężczyźni, kobiety.

Monika Olejnik

ma czarne włosy

i tańczy w świetle fleszy

w zielono-fioletowej sukni.

 

sen 15.04.12

Jedziemy pod żelaznym wiaduktem,

dalej może jest port,

piętrzą się wszędzie pudła, kontenery, porzucone

wózki bagażowe.

Nagle przymykam oczy i widzę w wyobraźni

coś pomarańczowego, co spada z góry w to wszystko

i tarasuje drogę.

Otwieram oczy i chcę o tym powiedzieć,

w tej samej chwili rozpędzona pomarańczowa furgonetka marki opel

przejeżdża tuż przed nami,

wpada między kontenery, odbija się, dachuje,

zapala, płonie,

we śnie o śnie jest pożar.

 

sen 14.04.12

Złe czasy.

Gęste od ludzi i rzeczy.

Zrobimy wszystko, co w naszej mocy.

Nie wiemy, co.

Nie przygotowujemy się.

Co będzie, to będzie.

W ciemnym domu

dwie kanapy zarzucone są pledami, plecakami

swetrzyskami, szarymi płachtami,

musimy jechać, musimy to wziąć.

Malutka, szkieletowo chuda rączka

prawie zagłodzonego dziecka,

wyciąga się naraz spomiędzy tych rzeczy.

 

sen 13.04.12

Amonit, który przytrzymuje kartki "Czarnej wiosny'" przed zamknięciem nie trzyma mnie jednak przy mysli powziętej rano, żeby o  tej "Czarnej wiośnie" napisać w tej chwili jakiś pean, wydobyć drogocenności, szmaragdy, mirry, jaspisy. O tym też tam jest. Ale nie teraz. W każdym razie już nie mówię o Henrym Millerze ten typ. Nie wiem, czy przeczytam Zwrotniki, bo źle zaczęłam. "Czarna wiosna" to drugi tom, dla mnie pierwszy, przede wszystkim o tym jak zrobić anioła wodnego. Tak naprawdę zawsze ten anioł wychodzi, tylko to akwarela musi być. Ale to jest też proza. Z wszystkimi żywiołami. Nie dam rady dzisiaj. Przepiszę z kartki sny.

_______________________________

Henry Miller - Czarna wiosna

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Zakładki:
@ signe
Czytanie
Literatura
Recenzje
Snowidzenie
Tygrys
Zaglądarka
stat4u