tom drugi

Wpisy z tagiem: sny

poniedziałek, 07 maja 2012

Po tygodniu pełnym świąt i upałów,  nagle pięć celsjuszów. Rzucam wszystko, aby to zapisać. Świat śni wielką zieleń i zmoknięcie. Na balkonie mały papirus drży. Z powodu pewnego snu z 2008 roku oglądałam plan Zakazanego Miasta, mur obronny z wieżami o żółtych dachach, żółte dachówki zastrzeżone są dla cesarskich pałaców. Są też bramy. Na południu słynna Brama Niebiańskiego Spokoju, za nią Plac Tian'anmen. Wszystko to wydaje mi się obce, piękne, wielka przeszłość zagarnęła tyle rzeczy, tyle wydarzeń, całe potężne dynastie Ming i Qing. Tak naprawdę szukanie zaczęło się wcześniej, od bezbramnej bramy, od wczorajszego pytania, czy jeśli się skądś wychodzi, to równocześnie gdzieś się wchodzi. Powstał taki sobie nagły koan, ciągnący się od snu, ciągle nie nadążam  z opisami teraźniejszych snów, a chyba już na jawie i we śnie jestem w pałacach koanów. Bezbramna brama to każdy koan, tędy się wychodzi i równocześnie się wchodzi do innej komnaty umysłu, może mówię tak, bo kazałam z domu wynieść wszystkie wewnętrzne drzwi, chociaż ze słowem komnaty mogłabym nie przesadzać.

PS. Chyba źle ze mną albo to nie ta brama, w którą wolno mi wchodzić, bo nie mogę tak >>  Jednak znowu wpadłam prosto na ten kolor.

 

czwartek, 26 kwietnia 2012

Ona naprawdę była w Tangerze w 2009 roku i stąd są te tangerinowe fotografie >> ale nie koniec tego śnienia, dziś w jednej z takich uliczek, na rogu, na progu, stał we śnie ktoś w fezie, w tym kolorze, w tym. 

To, że w tytule bloga nie ma śnienia świata, nie znaczy, że go nie ma, ciągle jest, ale chcę teraz poprzyglądać mu się bardziej osobiście. Od swojej strony. To właściwie straszne. Ja patrzę. Ja. A świat jest tłem.Tam.To się nazywa przewrót kopernikański, salto, nie powiem już po białoszewsku,  niestety piosenkę znalazłam rano, a nie wieczorem i jest wciąż tylko 11 celsjuszów, nie jest to letni dzień.

piątek, 20 kwietnia 2012

Szukam. Z potrzebą znalezienia tego miejsca w "Zranionych stanach świadomości" otworzyłam oczy, przepatrzyłam dzisiejszy sen, który od tego znikł (czasem tak robią, nie należy snów przepatrywać, tylko możliwie bez zrozumienia nabazgrać natychmiast) i widzę, że nie znajdę nic na tzw. poczekaniu. Notuję, że niebo raczej białe niż szare, z drobną  mgłą nad dachami i dalej, gdzie pada deszcz. Sakramentalne 8 celsjuszów. Zamierzam w wolnych chwilach znaleźć to zdanie, chociaż nie wiem jakie to zdanie, jest już zajęte miejsce na zdanie, zdanie nie ma jeszcze treści, w wolnych chwilach będę przewracać kartki, może się zdziwię, jeśli okaże się, że zdanie mam ułożyć sama.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Podpisała w moim imieniu

umowę na te akrobacje,

lewitacje pod sufitem.

Mówi, że trudno się wycofać.

Wciąż wyczytuje, co napisano drobnym drukiem.

Czuję się wrobiona.

Publiczność czeka, ale mówię: nie.

 

sen 18.04.12

Na rogu Filtrowej

widok na tle muru, za którym są filtry:

unoszące się czarne, falujące, puste w środku

przestrzenie,

machające skrzydłami o rozpiętości

co najmniej dwu metrów,

jak latawce czarowników

albo nadziemskie ćmy.

 

sen 17.04.12

Piękny, elegancki sen o niczym.

Dużo ludzi, wieczór.

Mężczyźni, kobiety.

Monika Olejnik

ma czarne włosy

i tańczy w świetle fleszy

w zielono-fioletowej sukni.

 

sen 15.04.12

Jedziemy pod żelaznym wiaduktem,

dalej może jest port,

piętrzą się wszędzie pudła, kontenery, porzucone

wózki bagażowe.

Nagle przymykam oczy i widzę w wyobraźni

coś pomarańczowego, co spada z góry w to wszystko

i tarasuje drogę.

Otwieram oczy i chcę o tym powiedzieć,

w tej samej chwili rozpędzona pomarańczowa furgonetka marki opel

przejeżdża tuż przed nami,

wpada między kontenery, odbija się, dachuje,

zapala, płonie,

we śnie o śnie jest pożar.

 

sen 14.04.12

Złe czasy.

Gęste od ludzi i rzeczy.

Zrobimy wszystko, co w naszej mocy.

Nie wiemy, co.

Nie przygotowujemy się.

Co będzie, to będzie.

W ciemnym domu

dwie kanapy zarzucone są pledami, plecakami

swetrzyskami, szarymi płachtami,

musimy jechać, musimy to wziąć.

Malutka, szkieletowo chuda rączka

prawie zagłodzonego dziecka,

wyciąga się naraz spomiędzy tych rzeczy.

 

sen 13.04.12

niedziela, 15 kwietnia 2012

Najpierw muszę zająć się swoją kontuzją. Chyba będę o niej pisać jak o śnie ciała, bo są osobne sny ciał, wszystkie choroby są nimi. Czasem zaczynam na chybcika rozszyfrowywać takie śnienie, ale to nie jest dobry sposób, na chybcika można sobie dorobić jeszcze jeden sen do tego, co już jest, a dorabiane sny są FAŁSZYWE i od razu prowadzą na MANOWCE. No więc nie. W każdym razie śni prawa ręka, więc pisanie ma w sobie trochę tej męczarni. O tym potem. Teraz deszcz, 8 celsjuszów, miałam iść sprawdzić, czy dereń kwitnie, kto to w ogóle tam stoi w białym, wątłym zakwitnięciu.

Skąd się wziął chybcik, nie pamiętam.

sobota, 14 kwietnia 2012

Dziś myślałam obcymi myślami. Myślałam o pani Satsuki z książki Murakamiego, o samym Murakamim, że jego bieganie nauczyło go pisać powieści długodystansowe, myślałam o Nicolasie Bouvier, który zajał pokój 117 i tam prawdopodobnie wszystko, co ważne dla podróży cejlońskiej się wydarzy, myślałam o dobrym, bardzo skrótowym opisie zmiany obrazu świata materialnego dzięki fizyce kwantowej w książce "Wieczna świadomość", za którą tak w ogóle nie przepadam, myślałam o zranionych stanach świadomości, myślałam o tym blogu, który czytałam rano i który ma swoją historię od 2004r. O Baumanie pomyślałam, że lubię jego proste zdania i szaloną fryzurę.

Myślałam obcymi myślami, bo miałam dwa sny tak ważne, że musiałam się trochę od siebie odsunąć, dla mnie jawa jest wytwarzana przez śnienie, które jest esencją, podstawą wszystkiego, co może być zmaterializowane. Obserwuję, jak to przebiega. Najpierw zawsze jest coś, czego nie można nazwać i uchwycić, ale jakaś smuga tego przebiega przez sen.  Więc przebiegło coś przez te sny, a teraz już jest. I myślę, w jakim kraju afrykańskim teraz jest największy głód, bo chodzi o głodne dzieci. O sobie też lepiej nie zapominać, bo wszystkie postacie z moich snów są mną. Dzielą się ze mną myślami, a myśli mnożą się od tego:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
Zakładki:
@ signe
Czytanie
Literatura
Recenzje
Snowidzenie
Tygrys
Zaglądarka
stat4u