|
Blog > Komentarze do wpisu
kim się jest i nie jestCzytam "Psychologię kundalini jogi" na zmianę z "Drzewem człowieczym" Patricka White'a i Szymborską. Czytanie poezji po kolei, strona po stronie, ma w sobie coś. Wszystko ma w sobie coś. Jest dzień nowiu. Przeziębiłam się. Nie dowiaduję się o poszkodowane przez los bliskie osoby, bo nie mam siły znowu usłyszeć czegoś strasznego. U Junga, w jego opowieści o kundalini, są różne nieprawomyślne prawdy o tożsamości, kim się jest i nie jest. Dość podstawowa sprawa snowa. To rozróżnienie pomaga poruszać się przytomnie w rejonach snów: w jawie też odbywa się to samo. Rzecz jasna, wszystko, włącznie z osobowością, urządzone jest tylko na chwilę, więc zastanawiam się, kim jestem teraz, kiedy wyłączyłam telefon i nie czuję się na siłach niczego wiedzieć i nic robić. Moje zimne draństwo przejawia się m.in. w tym, że przeziębiona usiłuję się zagrzać i nie myśleć o tym, że wszyscy umrą, wszyscy umrzemy, tak czy inaczej. wtorek, 21 lutego 2012, signe2
TrackBack
|
|
a to co wyżej, to banał, przepraszam :)
w pytaniu "kim jestem ja?" są dwie nazwy: kim i ja, jeśli je odrzucimy, jako nietrwałe, zostanie "jestem"; jako zbyt spersonalizowane, może właściwiej byłoby "jest", wtedy z tego pytania zostałoby tylko to: JEST
czy to dobre pytanie, czy potrzebuje pytajnika (?)