|
Blog > Komentarze do wpisu
acta, wpis spiraconyJest to napisane tak, jak rozumiem, ale nie potrafię tego tak dobrze wyrazić, więc wykradam tę własność intelektualną z blogu Izy Kowalczyk strasznasztuka.blox.pl >> Treści, o których pisze się dziwnie krzywo albo rzadko: (...) Jestem piratką, umieszczając fotografie prac, które opisuję, a co więcej, jestem piratką, jeśli umieszczam jakieś fragmenty własnych tekstów, które zostały już opublikowane. Czyli inaczej mówiąc, kradnę swoją „własność intelektualną”. Również co najmniej połowa prac z obszaru sztuki współczesnej to prace pirackie. Bo korzystają one z gotowych obrazów, znaków firmowych, fotografii dokumentalnych lub filmowych (co gorsza, w świetle ACTA, wiele np. z polskich prac skorzystało z produkcji zagranicznych), stając się tym samym czymś w rodzaju „podrobionych towarów”. Wiele prac współczesnych tworzonych jest na zasadzie remiksu, kłusownictwa, inne tworzone są wręcz jako celowe powtórzenia, o czym już pisałam na blogu. Nie jest to jednak wyłącznie cecha sztuki współczesnej. Stary Ernst Gombrich, długo przed powstaniem internetu pisał, że wszelka sztuka rodzi się ze sztuki. Artyści przerabiają schematy, wzorce, tworząc w ten sposób nowe obrazy. Jeśli potraktować poważnie ACTA, możliwe, że trzeba by skazać pośmiertnie Edouarda Maneta za to, że tworząc Olimpię odwołał się do obrazu Wenus z Urbino Tycjana, czyli wykorzystał jego „własność intelektualną”. (...). Tymczasem, zarówno pojęcie własności intelektualnej, jak i praw autorskich są wielce dyskusyjne. W gruncie rzeczy służą one przede wszystkim interesom korporacji. Można wspomnieć słynną historię z Kubusiem Puchatkiem, do którego prawa ma obecnie wyłącznie koncern Disneya, co oznacza np., że już jakiś czas temu lokalny poznański Teatr Animacji musiał zaprzestać wystawiania przedstawienia o Kubusiu Puchatku. (...). Całość tekstu, pod którą idę się właśnie podpisać, tutaj >>
poniedziałek, 30 stycznia 2012, signe2
TrackBack
|
|
kazir.blog.onet.pl/Plagiat,2,ID373055188,DA2009-04-12,n